W dalekim mieście
dziewczęta kołyszą spódnicami
całują się z chłopcami
w bramach
W dalekim mieście
na dachu domu
przed którym mnie całowałeś
rośnie żółty rozchodnik
W dalekim mieście
na cmentarzu
blaszane litery
dzwonią twoje imię
To są buciki
w sam raz
na twoje nóżki
latające w powietrzu
jak czyżyki
Na twoje nóżki
smakujące dotykiem
podłogę
ziemię
trawę
Na twoje nóżki
które można ukryć
w najmniejszej kieszeni
Buciki
do kałuży z kijankami
Buciki
do psa Szatana
Buciki
do piaskownicy
Buciki
do komór gazowych
Tysiące bucików
małych Dawidów
Z nóżek
których nie można było
ukryć
w najmniejszej kieszeni