To są buciki
w sam raz
na twoje nóżki
latające w powietrzu
jak czyżyki

Na twoje nóżki
smakujące dotykiem
podłogę
ziemię
trawę

Na twoje nóżki
które można ukryć
w najmniejszej kieszeni

Buciki
do kałuży z kijankami
Buciki
do psa Szatana
Buciki
do piaskownicy
Buciki
do komór gazowych

Tysiące bucików
małych Dawidów

Z nóżek
których nie można było
ukryć
w najmniejszej kieszeni


Co noc 
zasypiała
w bezpiecznym gnieździe
jego ramion
broniacym dostepu
drapieżnym ptakom
samotności

Odnajdywał ją
wśród czarnych gałęzi
snu
żeby powiedzieć
że jest
dla niej

W noc
najciemniejszą
odeszla
z bezpiecznego gniazda
jego ramion
i zabłąkała się
w mroku

Teraz
wśród nocnych drzew
śpiącym kawkom
gniazd ciepłych
zazdrości