To jest 
dziura w płocie
przez nią przechodzi się
na drugą stronę
świata
gdzie dzieci Cyganów
noszą na gołych plecach
słońca
a Cyganka
Matka Boska w stu spódnicach
rozdaje
pieczone kartofle

To są ręce
które biją
za przechodzenie
na drugą stronę
świata

Belko
na strychu
ukryj

Nietoperzu
który masz uszy
czuwaj

Kiedy się urodzi
nie będzie uciekać
pod opiekę nietoperza

Powiem
To jest
dziura w płocie
przez nią przejdziesz
na drugą stronę
świata


Odwraca na patelni 
płaską flądrę
żółtym brzuchem do góry

Pokrywki garnków
są srebrne
jak kilka nitek w jej włosach

Wysoko na półkach
ustawia malinowe konfitury

Wieczorem
kładzie po obu stronach książki
zmęczone ręce

lecz zaraz wstaje
przynosi podartą powłokę

Nachyla nad nią oczy
zielone jak liście truskawek
i czoło z trzema zmarszczkami
Nie rozprostuję tych zmarszczek
palcami