Inne usta
nie kołyszą światem
Pod ich dotknięciem
nie rozchylają się wargi
jak maciejka na przyjęcie nocy
Wyraźny jest
talerz na ścianie
z zieloną kurą
Księżyc za oknem
zimny i smutny
jak ja
Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs
Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi
Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie
Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu
Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata