Oto dostojeństwo
kobiet karmiących
na obrazach
wielkich mistrzów
Na twarzy
spełnienie przeznaczenia
duma wiekuista
pogoda bezchmurna
łagodność krowy
słodych dojrzałej jeżyny
spokój sytej pszczoły
Z pysznych sukien
piersi - arcydzieła
podane nowo narodzonemu
Oto piersi żywe
wielkie
jak arbuzy
ciężkie
jak wymiona
Mokre plamy mleka
na płótnie koszuli
Wrzask nie najedzonego
Lęk nabrzmiałych sutek
przed miażdżącymi dziąsłami
Różowy prosiak ludzki
oddzielony
od mego brzucha
Osobny
Obcy
Mówisz
Gdybyśmy byli razem
przynosiłbym rano
bułki i mleko
Mielibyśmy
wspólne drzwi
wspólne światło
wspólną noc
Lecz dzielą nas
klucze
schody
mieszkania
oczy mężczyzny
oczy kobiety
nawet płacząca wierzba na podwórku
pod którą nam nie wolno się całować
Mówisz
Jesteś dla mnie
jak wschód słońca
żeby go zobaczyć
odwracam się do ludzi plecami