Oto dostojeństwo
kobiet karmiących
na obrazach
wielkich mistrzów

Na twarzy
spełnienie przeznaczenia
duma wiekuista
pogoda bezchmurna
łagodność krowy
słodych dojrzałej jeżyny
spokój sytej pszczoły

Z pysznych sukien
piersi - arcydzieła
podane nowo narodzonemu

Oto piersi żywe
wielkie
jak arbuzy
ciężkie
jak wymiona

Mokre plamy mleka
na płótnie koszuli

Wrzask nie najedzonego

Lęk nabrzmiałych sutek
przed miażdżącymi dziąsłami

Różowy prosiak ludzki
oddzielony
od mego brzucha

Osobny

Obcy


My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości