Amarantowa
od kwitnącej smółki
faluje
po rozległej równinie
jak woda gorejąca

Nadzy
na jej dnie
wilgotnym i ciepłym
niecierpliwymi rękami
odnajdujemy siebie
a ona zmywa z nas
wszystko
co nieczyste i przeszłe
wszystko
co nie jest tobą
wszystko
co nie jest mną


Matko Boska w papierowej koronie
Mieszkanko zimnego kościoła
Królowo srebrnej ciszy
Ucieczko od ciekawych spojrzeń
Opiekunko słów miękkich jak narcyzy
Patronko naszych pocałunków
Świadku najpiękniejszej przysięgi

Codziennie do ciebie przychodzę
chociaż wiem
tęsknoty nie zmniejszysz
rozłąki nie skrócisz

Co ty wiesz o miłości
niebieska i gipsowa
która nawet swego syna
poczęłaś nieprawdziwie