Taka jesteś ładna
i zwyczajna
jakbyś nigdy nie była
Wieżą z Kości Słoniowej
Królową Męczenników
Panną Czcigodną
ale prostą dziewczyną
która wróciła
przed chwilą
z wiadrem wody
od studni
a teraz niesie
gołego malca
żeby go wykąpać
w drewnianej balii
Oto dostojeństwo
kobiet karmiących
na obrazach
wielkich mistrzów
Na twarzy
spełnienie przeznaczenia
duma wiekuista
pogoda bezchmurna
łagodność krowy
słodych dojrzałej jeżyny
spokój sytej pszczoły
Z pysznych sukien
piersi - arcydzieła
podane nowo narodzonemu
Oto piersi żywe
wielkie
jak arbuzy
ciężkie
jak wymiona
Mokre plamy mleka
na płótnie koszuli
Wrzask nie najedzonego
Lęk nabrzmiałych sutek
przed miażdżącymi dziąsłami
Różowy prosiak ludzki
oddzielony
od mego brzucha
Osobny
Obcy