Matko Boska w papierowej koronie
Mieszkanko zimnego kościoła
Królowo srebrnej ciszy
Ucieczko od ciekawych spojrzeń
Opiekunko słów miękkich jak narcyzy
Patronko naszych pocałunków
Świadku najpiękniejszej przysięgi
Codziennie do ciebie przychodzę
chociaż wiem
tęsknoty nie zmniejszysz
rozłąki nie skrócisz
Co ty wiesz o miłości
niebieska i gipsowa
która nawet swego syna
poczęłaś nieprawdziwie
Oto dostojeństwo
kobiet karmiących
na obrazach
wielkich mistrzów
Na twarzy
spełnienie przeznaczenia
duma wiekuista
pogoda bezchmurna
łagodność krowy
słodych dojrzałej jeżyny
spokój sytej pszczoły
Z pysznych sukien
piersi - arcydzieła
podane nowo narodzonemu
Oto piersi żywe
wielkie
jak arbuzy
ciężkie
jak wymiona
Mokre plamy mleka
na płótnie koszuli
Wrzask nie najedzonego
Lęk nabrzmiałych sutek
przed miażdżącymi dziąsłami
Różowy prosiak ludzki
oddzielony
od mego brzucha
Osobny
Obcy