Jest ze mną
zawsze

To on
każe mi odchodzić
od kolorowych i tańczących
i chować się w łódce
na brzegu rzeki

Przez niego
uderzam bezsilnie głową
o szare ściany
i zielony piec

Przed nim
uciekam w nocy
ulicami ciężkimi
jak asfalt

Gdy zobaczysz
że tak biegnę
rzuć mi przez okno
słonecznik
złoty jak serce


Oto dostojeństwo
kobiet karmiących
na obrazach
wielkich mistrzów

Na twarzy
spełnienie przeznaczenia
duma wiekuista
pogoda bezchmurna
łagodność krowy
słodych dojrzałej jeżyny
spokój sytej pszczoły

Z pysznych sukien
piersi - arcydzieła
podane nowo narodzonemu

Oto piersi żywe
wielkie
jak arbuzy
ciężkie
jak wymiona

Mokre plamy mleka
na płótnie koszuli

Wrzask nie najedzonego

Lęk nabrzmiałych sutek
przed miażdżącymi dziąsłami

Różowy prosiak ludzki
oddzielony
od mego brzucha

Osobny

Obcy